Czyli skąd się bierze ten brak motywacji?
Może zanim odpowiem na to pytanie- kilka słów o mnie. Czy mam w sobie LENIA? To chyba jedno z nielicznych pytań na które bez wahania odpowiadam TAK. Czy jestem zmotywowana do działania? Zależy od dnia :) Czasem bywają takie dni, że te wewnętrzny leń ciągnie mnie na ten "tapczan". Różnie to bywa z wygraną, raz wygrywam ja a raz on. Jeśli chodzi o trening to jakieś próby zmiany życia na bardziej aktywne podjęłam już ok.4 lat temu. Oczywiście motywacją było schudnięcie dlatego myślę że nie za bardzo mi się to wtedy udało ( o tym w innym poście :) ) .Teraz też nie jest idealnie, postępy jakieś są ale dalej to nie jest to o czym marzę. Winnym jest na pewno ten wewnętrzny leń z którym na każdym kroku trzeba walczyć. Zaczęłam pisać tego bloga ponieważ zawsze gdy czytałam takie blogi lub słyszałam osoby, które zajmują się byciem Fit to zauważałam że są to najczęściej ludzi z pełną motywacją, dla których aktywność fizyczna towarzyszy od najmłodszych lat. Dlatego dla takich osób ćwiczenia, regularność, zdrowe odżywianie są czymś naturalnym, wyuczonym na przestrzeni lat. I w tych wszystkich poradach (często bardzo profesjonalnych) brakowało mi czegoś dla leniwców. Ja sama nigdy nie leciałam na skrzydłach euforii na zajęcia wf-u. Przez wiele lat nawet uważałam że nie nadaję się do aktywności fizycznej.
I to było błędne myślenie. Nadaje się każdy, nawet największy leń. Jeśli chodzi o odżywianie to popełniam milion grzeszków, z którymi cały czas walczę. Walka myślę że to jest odpowiednie słowo dla leniwców. Nieważne czy zamierzony efekt osiągnie się w miesiąc, rok czy 10 lat. Ważne jest to żeby się nie poddawać! U leniwców proces osiągania zamierzonych efektów jest dłuższy bo muszą walczyć z lenistwem. Popatrzcie nawet na te zwierzaki jak wolno się poruszają ale zawsze dotrą tam gdzie chcą. Pisanie tego bloga zrodziło się w mojej głowie już jakiś czas temu ale zawsze to były plany na potem. Potem czyli gdy osiągnę wymarzone cele, będę zmotywowana w 100 %, a moje odżywianie będzie wzorem do naśladowania. Po głębszym zastanowieniu stwierdziłam że nie będę wtedy autentyczna. Będę bardziej przypominała tych Fit o których wspominałam wyżej. Byłabym jednak od nich gorsza bo za nimi stoi wiele lat praktyki i doświadczenia. Nie chcę pisać na tym blogu naukowych wpisów, wyjętych z podręczników w stylu: kiedy spala się tkanka tłuszczowa ?, co jeść na redukcji? Takich tematów znajdziecie miliony na internecie. Myślę że mam dobrą wiedzę w tych tematach ale pisanie takich postów zostawiam profesjonalistom. To nie znaczy że one się tu nie pojawią ale będą w formie bardziej luźnej, ciekawostek by nie zrazić leniwców. Szczególnie piszę o leniwcach stawiających pierwsze kroczki w tym świecie. Gdyby zaczęły widzieć tu hasła: "redukcja", "dieta rotacyjna", "PPM', "interwały" mogły by się przerazić. Jak napisałam w pierwszym poście chcę by to był blog na którym można się wspólnie motywować, uczyć się na błędach i pokazać temu leniowi że on może sobie zostać na tapczanie ale my nie zostaniemy z nim.
Może po tak długim wstępie przejdę do odpowiedzi na pierwsze postawione pytanie. Według mnie ludzie są albo z natury leniwi albo pracowici. Ja oczywiście należę do tej pierwszej grupy. Oczywiście pracusie też odpoczywają a lenie można zagonić do pracy. Jednak nawet gdy leń będzie w wirze zajęć to podświadomie będzie myślał o odpoczynku Czy to znaczy że lenie są stworzony tylko do leżenia i nicnierobienia? Oczywiście że nie. Leniwce są w stanie wiele zrobić gdy są zmotywowane. A skąd się bierze ten brak motywacji? Ponieważ nie lubimy robić rzeczy, które są naszymi obowiązkami. Leniwce z przyjemnością robią to sprawia im przyjemność. Dlatego trzeba pozbyć się słowa MUSZĘ. Nie mówmy MUSZĘ zdrowo jeść żeby pozbyć się tej oponki, MUSZĘ zacząć ćwiczyć by dobrze wyglądać w stroju kąpielowym, MUSZĘ schudnąć do tej sukienki. Nic nie musicie. Wy chcecie. CHCĘ zacząć chodzić na siłownię- poznam nowych ludzi, nowe przeżycia, świetna zabawa, schabowy mi się znudził CHCĘ popróbować nowych smaków, nowych przepisów, CHCĘ mieć siłę, CHCĘ umieć robić porządne pompki, CHCĘ dobiegać na autobus bez zadyszki. Myślę że w takich hasłach znajdziemy motywację. I bardzo ważne- nie ograniczajmy się czasowo. Najgorsze co może być to za 2 miesiące impreza, lato muszę ( znów to okropne słowo brrr...) dobrze wyglądać. Wtedy po tygodniu braku efektów lub przegrywanych potyczek z leniem stwierdzimy że nie ma to i tak sensu bo nie zdążymy. Często też w dążeniu do celów nie zauważamy naszych mini sukcesów. Ludzie często widzą i rozpamiętują swoje porażki a pewnych sukcesów nawet nie zauważają.
Podsumuje tego przydługiego posta ( mam nadzieję że leniwce nie uciekły w połowie )
1. Zamień aktywność fizyczną, zdrowe odżywianie z obowiązku na przyjemność
2. Nie ograniczaj się czasowo, bycie ruchliwym leniwce to inwestycja na całe życie a nie na parę miesięcy
3. Nie traktuj porażek jako przegranej. Traktuj je jako klucz do celu.
4.Doceniaj swoje postępy, sukcesy. Nawet jakby były bardzo malutkie.
5. Działaj!
Zapomniałabym! Mam dla was 2 zadania na dziś, bardzo proste.
Pierwsze to przeanalizuj swój dzisiejszy dzień. Pomyśl o swoich sukcesach mniejszych czy większych. Nawet jeśli dziś był jeden z gorszych dni to na pewno coś się dziś udało. Może to być coś bardzo banalnego np. udało Ci się wstać wcześniej niż zwykle, udało Ci się nie spóźnić na autobus a może dziś wyjątkowo nie było żadnych kłótni w domu.
Mi udało się dziś wykonać trening po długiej przerwie. Może był krótki ale i tak byłam z niego dumna.
Drugie zadanie. Dziś jest Dzień Przytulania jeśli jeszcze tego nie zrobiliście to macie jeszcze czas. To taki mały gest, który nie kosztuje ale jaką sprawia radość.
To kogo dziś przytuliliście? Jaki osiągnęliście dziś sukces ?

Oj ja dzisiaj zdecydowanie nie byłam typowym leniwcem, cały dzień na pełnych obrotach. Jestem z siebie dumna.
OdpowiedzUsuńDobrze napisałaś - lenie można zagonić do pracy. I można je nakręcać do działania. Taka motywacja się przydaje. Pisz dalej!
A ja teraz idę przytulić się do Wiesława, bajos!
Gratuluje :) Przytulaski ode mnie dla Wiesława :)
UsuńJaki swietny blog! W koncu cos dla mnie - leniwca ;) bede odwiedzac...czesto! Gratki :))
OdpowiedzUsuńDzięki :*
UsuńJaki swietny blog! W koncu cos dla mnie - leniwca ;) bede odwiedzac...czesto! Gratki :))
OdpowiedzUsuńJaki swietny blog! W koncu cos dla mnie - leniwca ;) bede odwiedzac...czesto! Gratki :))
OdpowiedzUsuńJakie słodkie*.* Świetny blog, super post. Będę zaglądać częściej ;)
OdpowiedzUsuńhttp://pannazuzannabeauty.blogspot.com/